Stan wyjątkowy w Rosji. Z elektrowni wyciekł olej napędowy

Dodano : 04.06.2020

W środę (29.05.2020r.) w Norylsku na północy Rosji doszło do rozległego wycieku oleju napędowego z miejscowej elektrowni. Miasto znajduje się około 300 kilometrów nad kołem podbiegunowym. 

Zbiornik znajdujący się w strefie przemysłowej należącej do rosyjskiego konglomeratu wydobywczego Norilsk Nikel zawierał około 20 000 ton oleju napędowego. Zdecydowana większość wyciekła do pobliskiej rzeki Dandykan i wpadającej do jeziora Piasino rzeki Ambarnaja.

Filmy i zdjęcia zrobione z góry pokazują duże połacie dwóch rzek, które stały się jaskrawoczerwone. Zanieczyszczenia są widoczne gołym okiem i można zobaczyć je nawet na zdjęciach satelitarnych z rosyjskiego odpowiednika Google Maps – Yandex Maps.

Ekolodzy ostrzegają, że wyciek ten może mieć długoterminowy wpływ i wyrządzić ogromne szkody w tym obszarze.  Minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Jewgienij Ziniczew potwierdził, że informację o katastrofie władze elektrowni przekazały do podległego mu resortu dopiero po dwóch dniach od rozhermetyzowania się zbiornika z olejem napędowym.

Prezydent Władimir Putin zalecił wprowadzenie stanu wyjątkowego, co pozwoliło na zaangażowanie sił i środków szczebla federalnego do likwidacji skutków katastrofy. Początkowo stan wyjątkowy ogłoszono tylko w rejonie katastrofy.

Z początku docierały informacje od służb ratowniczych w Krasnojarsku, że powodem wycieku był samochód, który uderzył w zbiorniki paliwa. Incydent miał zakończyć się tylko pożarem, ponieważ nie wspominano wówczas o poważnym wycieku. Dopiero później odkryto, że samochód zapalił się, bo został zalany ogromną ilością paliwa. 

Wiceprezydent regionalnego rządu w Krasnojarsku, Anatolij Cykałow, powiedział, że szkody środowiskowe można by zmniejszyć, gdyby lokalni urzędnicy poinformowali o incydencie wcześniej. 

Minister energetyki Aleksandr Nowak zwrócił się w środę do największych rosyjskich koncernów branży naftowo-gazowej z prośbą, by korzystając ze swych doświadczeń pomogły w likwidacji skutków katastrofy. Proces ten wymagać będzie oczyszczenia rzek i przylegających do nich gruntów z paliwa. Ziniczew zapowiedział wysłanie 4 czerwca w rejon katastrofy stu ratowników.

Jak do tej pory służby ratownicze zebrały ze skażonego gruntu z miejsca katastrofy ponad 100 ton paliwa.